Czy pierwszy milion trzeba ukraść?

Kilka lat temu, jeszcze w liceum, rozmawiałem ze znajomym, którego dziewczyna była córką biznesmena znanego z listy 100 najbogatszych Polaków. Zrobiliśmy kalkulację ile można zarobić i odłożyć pieniędzy przez całe życie i kiedy zostaniemy milionerami. Najpierw biorąc pod uwagę zarobki jakie satysfakcjonowałyby nas w życiu. Następnie przeliczyliśmy ile musiał zarabiać przyszły teść znajomego.

Ludziom żyjącym na przeciętnym, polskim standardzie wydaje się, że jak ktoś zarabia 5 tysięcy netto miesięcznie to jest człowiekiem bogatym. Sam kiedyś też tak myślałem, w końcu mnóstwo osób zarabia mniej. Dziś patrzę na to zupełnie inaczej. Dlaczego zmieniłem swój pogląd zobaczysz analizując ten przykład:

Standardowy schemat zarobków w życiu człowieka wygląda następująco:

  • Zaczynamy pracę po studiach, w wieku 25 lat.
  • Kończymy pracować (przechodzimy na emeryturę) w wieku 65 lat.
  • Osiągamy szczyt zarobków w wieku około 50 lat.
  • Szczyt zarobków to 200-300% zarobków z pierwszych lat pracy.
  • W ostatnich 10 latach życia zawodowego zarabiamy 60-80% wartości szczytowej.

Załóżmy, że na początku kariery zarabiasz 3 000 zł netto. Podczas 25 lat pracy zarobki regularnie wzrastają. W szczycie osiągają wartość nawet 8 000 zł. W okresie przedemerytalnym zarabiasz 6 000 zł. Brzmi atrakcyjnie, prawda? Wiele osób marzy o takich zarobkach i będzie w pełni usatysfakcjonowana takim rozwojem kariery.

Przełóżmy to na kolejne dane:

  • Pracujesz od 25 do 65 roku życia, więc pracujesz przez 40 lat.
  • Zarabiasz przez całe życie od 3 do 8 tysięcy, więc średnia miesięczna wartość zarobków wyniesie 5 000 zł.
  • Zachowujesz przeciętny, ale w miarę zadowalający komfort życia. Utrzymujesz siebie, w przyszłości także rodzinę. Wydajesz średnio miesięcznie 2500 zł.

Finalnie podsumujmy pieniądze:

  • Roczny zarobek: 12 x 5 000 = 60 000 zł
  • Rocznie możesz odłożyć: 12 x (5 000 – 2 500) = 30 000 zł
  • Możesz odłożyć w 10 lat: 10 x 30 000 = 300 000 zł
  • Możesz odłożyć przez całe życie: 40 x 30 000 = 1 200 000 zł

Wow! Zostaniesz milionerem! Cel osiągnięty!

No jasne, ale w wieku 60 lat, nie wydając pieniędzy na takie rzeczy jak dom, mieszkanie, samochód, dalekie podróże czy inne przyjemności. Wiesz co? To nie jest bogactwo. Całe życie harujesz, żeby ciągle czegoś sobie odmawiać.

Jak kolega zobaczył tę kalkulacje był w niezłym szoku. Jak w takim razie jego teść osiągnął majątek ponad 500 mln? Przecież przy bardzo dobrych zarobkach (średnio 5 tys. miesięcznie) na taki sam majątek kolega musiałby pracować… 2 tysiące lat.

Pewnie nie raz słyszałeś takie opinie, że jak bogaty to złodziej, że rodzice mu dali, czy że zarobił nielegalnie. Dobrze tak powiedzieć, bo wtedy zrzuca się odpowiedzialność na kogoś innego. Bo wtedy masz usprawiedliwienie. Bo Ty dobrze postępujesz, a inni niedobrze. I wtedy już masz odpowiedź. Ale niestety nieprawdziwą. Dziewięćdziesiąt procent ludzi gada swoje. Tylko słuchaj, w 90% przypadków oni nie mają racji.

To jak naprawdę zostać tym milionerem?

Chciałbym przedstawić Ci czym różni się pracownik od pracodawcy. W stereotypie myślowym często mamy zakodowane, że im więcej będziemy pracować tym więcej będziemy zarabiać. To prawda. Rowerem im więcej będziemy pedałować, tym dalej zajedziemy. No to zmieniamy rower na samochód, samochód na pociąg, pociąg na samolot. I jeździmy szybko. Tylko szybciej niż samolotem już nie dotrzemy. I wtedy właśnie uderzamy głową w sufit.

Będąc osobą z mentalnością pracownika ciężko jest spojrzeć na to z perspektywy. A perspektywa wygląda tak, że przecież zamiast wszędzie latać możesz wysłać w podróż kogoś innego. I wtedy uwolnisz się od czasu. Będziesz mógł załatwić sprawę w Ameryce, a potem w Europie w przeciągu godziny. Albo nawet jednocześnie. Będąc pracodawcą stajesz się niezależny od czasu.

Całkowicie zależny od czasu jest zaś pracownik. Choćbyś był najlepszym specjalistą wymieniasz czas na pieniądze. Gdy Ty pracujesz – zarabiasz. Gdy nie pracujesz – nie zarabiasz. Wiem, że są wyjątki, ale generalizując – nawet jeżeli jesteś najlepszym pracownikiem istnieje dla Ciebie sufit finansowy. W końcu prawie nikt nie zarabia na etacie 100 tysięcy złotych. A czy nie lepiej byłoby mieć nieograniczone możliwości? I zarabiać nawet, gdy nie pracujesz?

Tak właśnie robią przedsiębiorcy. Zobacz, każdy pracownik jest zatrudniany, aby przynosić dodatkową wartość. Wyobraź sobie sytuację, że pracujesz na etacie. Wykonujesz pewne zadania i otrzymujesz za ich wykonanie wynagrodzenie w wysokości 4000 zł. Żeby Twoja praca miała sens firma musi zarabiać na wykonanych przez Ciebie zadaniach co najmniej tyle samo. W praktyce zarabia ok. 150% Twojej pensji. Jeżeli w firmie pracuje 20 takich osób przedsiębiorca otrzymuje 20 x 2000 zł = 40 000 zł, czyli zarobek, który jest niemal nierealny do uzyskania będąc pracownikiem.

Jeżeli jesteś młody, nie masz na utrzymaniu rodziny, zastanów się – kiedy masz ryzykować, jeśli nie teraz? Odpowiedz sobie także na pytanie – co prowadzi do dużych pieniędzy? Czy ma na to wpływ efekt skali, czyli rozwijanie firmy, zatrudnianie pracowników i sprzedaż na cały kraj / kontynent / świat czy specjalizacja w jednej dziedzinie?

Wszystkim, którzy chcą osiągać duże pieniądze polecam rozpocząć własny biznes i rozwijać swoją markę. Tutaj nie zderzycie się z finansowym sufitem oraz ograniczeniem czasu. Powodzenia!

PS Z myślą o przedsiębiorczych osobach założyliśmy zamkniętą grupę na facebooku, na której jest już ponad 6000 ludzi z całej Polski. Służymy tam radą każdemu, kto chce rozwijać swój biznes i karierę – możesz dołączyć tutaj: LINK DO GRUPY

PS 2. Zobacz, jak wraz ze znajomymi otworzyliśmy własną agencję marketingową:
LINK DO ARTYKUŁU

Bartek

Dodaj komentarz

avatar