Jak-szybko-nauczyłem-się-języka-angielskiego

Moja historia z językiem obcym rozpoczyna się w roku 2003 w Kielcach. Byłem wtedy uczniem 3 klasy szkoły podstawowej. Od tamtej pory uczyłem się języka rosyjskiego. Był to obowiązkowy język obcy w mojej szkole. Angielski pojawił się jako dodatkowy dopiero w gimnazjum, ale że był przedmiotem dodatkowym to na zajęcia przychodziło tylko kilka osób. Efekt tego był taki, że na lekcjach robiliśmy co chcieliśmy i nie było żadnej nauki. No po prostu dramat. Na szczęście rodzice zapisali mnie do szkoły językowej i uczyłem się angielskiego w EMPIK School, ale po dwóch latach nie widziałem znaczących rezultatów, nie lubiłem tego i zrezygnowałem.

Matura bez angielskiego?

W liceum miałem obowiązkowy angielski i francuski, a rosyjskiego w klasach mat-fiz nie było. Po pierwszym roku zobaczyłem, że angielski zupełnie mi nie idzie i matury z tego przedmiotu nie zdam na takim poziomie, żeby dostać się na ówcześnie mój wymarzony kierunek studiów. Ja nie jestem uzdolniony językowo. Nie przyswajam języków obcych z łatwością, tak jak moi znajomi. Wiem to i niejednokrotnie się o tym przekonałem. Postanowiłem więc, że będę uczył się dalej rosyjskiego na własną rękę i zdam maturę rozszerzoną z tego języka najlepiej jak potrafię. Powiedziałem o tym nauczycielom od angielskiego i francuskiego, tak żeby wiedzieli, że z ich przedmiotów będę robił tylko minimum tego, aby zdać, a skupiam się na rosyjskim. Nie była to dla nich dobra wiadomość, jednocześnie do dziś dziękuję im za wyrozumiałość. Finalnie na maturze z języków obcych zdawałem tylko rosyjski. Plan się powiódł, bo z podstawy uzyskałem 94%, z rozszerzenia 87%, a z części ustnej 100%. Natomiast po angielsku dalej potrafiłem powiedzieć tylko: „Sorry, I don’t speak English

Na studiach nie było inaczej. Musiałem chodzić na zajęcia z tego języka, który zdawałem na maturze. Czyli rosyjski all the time. Aż w końcu coś mnie tknęło, kiedy w autobusie obcokrajowiec poprosił mnie o pomoc, a ja nie wiedziałem o co mu chodzi. Pomyślałem sobie, „Dawid, masz 21 lat i potrafisz powiedzieć tylko „Sorry, I don’t speak English” – weź coś z tym zrób!”

Początki nauki angielskiego

W marcu 2016 zapisałem się do szkoły językowej ThreeLions, gdzie uczą native speakerzy. Chodziłem na wszystkie obowiązkowe ćwiczenia oraz dodatkowe konwersatoria. Poziom nauczania był bardzo fajny, natomiast po pierwszym semestrze doszedłem do wniosku, że dużo więcej zapamiętuję z konwersatoriów i rozmów z obcokrajowcami, aniżeli ze standardowych lekcji i ćwiczeń gramatyki.

Stwierdziłem, że trzeba zmienić system nauki. Ja chciałem po prostu się komunikować. Nie mam takiej potrzeby, żeby znać wszystkie czasy i formuły gramatyczne, których na co dzień się nie używa. Zacząłem się zastanawiać co mogę zrobić, żeby w krótkim czasie dojść do poziomu swobodnej rozmowy w języku angielskim.

Metamorfoza

Wymyśliłem, że „otoczę się” angielskim wszędzie, gdzie jest to możliwe. Zmieniłem język w telefonie i na laptopie, zacząłem oglądać wystąpienia TED w języku angielskim, słuchałem szkółek angielskiego w samochodzie, przerabiałem zadania z aplikacji Duolingo,  a co najważniejsze regularnie spotykałem się z obcokrajowcami, którzy żyją w Krakowie. Znalazłem grupę na facebooku Language Exchange Club Krakow i chodziłem dwa razy w tygodniu na darmowe eventy językowe. Nawet z moimi współlokatorami umówiliśmy się, że w mieszkaniu będziemy rozmawiać ze sobą po angielsku – przez pewien czas nawet nam to nieźle wychodziło.

Pamiętam, jak kiedyś student z Włoch zaczepił mnie na krakowskich plantach. Zapytał, czy wiem gdzie jest Post Office. Ja wtedy pojęcia nie miałem co to znaczy Post Office i z uśmiechem na twarzy powiedziałem, że mu pomogę 🙂 Kończył mi się bilet parkingowy, ale stwierdziłem, że trudno – najwyżej zapłacę mandat, ale może czegoś nowego nauczę się po angielsku. Tak bardzo byłem zaangażowany w naukę. Zacząłem rozmawiać z tym Włochem i myślałem, że on chce zapłacić za jakiś bilet, więc zaprowadziłem go do punktu obsługi MPK, ale okazało się, że to nie jest to miejsce… zapytałem panią w kiosku czy wie co to jest Post Office, ale ona niestety też nie wiedziała i w końcu ten Włoch wyciągnął z plecaka kopertę ze znaczkiem pocztowym. Wtedy wszystko było już jasne. Zaprowadziłem go na pocztę i gadaliśmy całą drogę. Dostałem od niego kilka ciekawych wskazówek językowych i oczywiście do końca życia będę już pamiętał o Post Office.

Kiedy zrobiłem największy postęp?

Miałem taki okres, że codziennie robiłem coś z angielskim. Czytałem, oglądałem, słuchałem, spotykałem się z obcokrajowcami, ale czułem, że przydałby mi się nauczyciel. Tylko nie chciałem iść do zwykłej szkoły językowej, w której przerabialibyśmy podręcznik. Chciałem sprawdzić inne metody efektywnej nauki i kupiłem kurs SixPackEnglish. Jest to kurs z nagranymi lekcjami video, który przerabiałem przez 3 miesiące, dwa razy w tygodniu po 1,5 godz. Rewelacyjny materiał! Nauczyłem się sześciu podstawowych czasów angielskich w kilka minut. Wiem kiedy z którego korzystać, chociaż pojęcia nie mam jak się nazywają. I o to chodzi! Przecież jak dzieci uczą się mówić, to zaczynają od prostych słów i zdań, a nie od informacji czym jest podmiot i orzeczenie albo odmiany końcówek. Dzięki SixPackEnglish nauczyłem się całej podstawy angielskiego w kilka tygodni, a potem tylko utrwalałem, ćwiczyłem i oswajałem się z językiem. Serdecznie polecam Ci obejrzeć nagrania metody SixPackEnglish na YouTube.

W tym samym okresie napisałem na facebookowej grupie Language Exchange Club Krakow, że szukam osoby z Anglii bądź USA, która mieszka w Krakowie i chciałaby się ze mną spotykać raz w tygodniu. Ja pomogę jej z polskim, a ona mi z angielskim. Napisała do mnie Angie, która przyjechała do Polski na studia i zaczęliśmy się spotykać w małej, 5cio osobowej grupie. Widujemy się nieprzerwanie do dziś raz w tygodniu na kawę/herbatę/drinka i gawędzimy sobie po polsku i angielsku. Bardzo lubię te spotkania. Dzięki nim nie czuję bariery językowej.

Mój plan nauki angielskiego

W najbardziej intensywnym półroczu moja aktywność wyglądała tak:

Poniedziałki – Duży event z obcokrajowcami, na którym mówimy tylko po angielsku
Wtorki – książka z historyjkami kryminalnymi i ćwiczeniami (Tomorrow Never Knows)
Środy – Spotkanie polsko-angielskie w małej grupie z ludźmi z USA
Czwartki – SixPackEnglish
Piątki – film/serial/książka/TED po angielsku
Soboty – film/serial/książka/TED po angielsku
Niedziele – SixPackEnglish

Po przerobieniu kursu SixPackEnglish miałem jeszcze lekcje video na Skype z lektorem przez 2,5 miesiąca. Dodatkowo codziennie Duolingo/słuchanki/artykuły/BBCNews w samochodzie, czy tramwaju. Jeśli potrzebujesz podpowiedzi, jak to wszystko dobrze zorganizować i zaplanować, zapraszam do artykułu „Najważniejsze, żeby najważniejsze, było najważniejsze” Tam dokładnie opisuję jak planuję czas.

Wisienka na torcie – work&travel

Po półtora roku bardzo intensywnej nauki stwierdziłem, że wisienką na torcie będzie, jeśli rzucę się na głęboką wodę i wyjadę do Stanów Zjednoczonych albo Wielkiej Brytanii. Decyzja była szybka – wylatuję do USA na całe wakacje. Mój przyjaciel rok wcześniej był na work&travel za oceanem. Zadzwoniłem do Pawła i zapytałem co muszę zrobić, żeby też skorzystać z takiego wyjazdu. Dostałem wskazówki i zabrałem się za wypełnianie zgłoszenia w organizacji CCUSA. Proces rekrutacji przebiegł pomyślnie i 14.06.2017r. wylądowałem w New York City. Dodam, że to był mój pierwszy w życiu lot samolotem. Prawie 11 godzin w powietrzu. Jak na pierwszy lot to całkiem niezła przygoda.

Jak wyglądał pobyt za oceanem?

Poleciałem sam. Pierwszą noc spędziłem w hostelu na Manhattanie, a następnego dnia wyruszyłem do Bostonu. Stamtąd pociągiem na Campa, na którym pracowałem. Był to obóz sportowy dla dzieci. Nie było tam żadnego Polaka. Taki właśnie był plan, żebym przez cały pobyt w Stanach mówił jak najwięcej po angielsku. Co prawda często kontaktowałem się z ludźmi z Krakowa, ponieważ zdalnie czuwałem nad zadaniami w firmie (Zielony Maluch) oraz rozwijałem BogategoStudenta. Jak wiecie blog wystartował początkiem czerwca, a ja już dwa tygodnie później byłem w USA. Oczywiście nie był to problem, żeby pracować z Julkiem i Bartkiem z drugiego końca świata. Jest to historia na osobny artykuł i obiecujemy, że niebawem Wam ją opowiemy.

Jak-skutecznie-nauczyc-sie-jezyka-angielskiego

Jeśli uczysz się języka obcego, bardzo polecam Ci wyjazd do kraju, w którym ten język obowiązuje. Jest to rewelacyjny sposób na naukę. Pierwsze dni są trudne, natomiast z dnia na dzień będzie dużo lepiej. W Stanach mój język ewoluował o kilka stopni w górę. Po dwóch miesiącach pobytu w USA mówię płynniej, swobodniej i więcej rozumiem. Owszem, dalej popełniam błędy. Ale co z tego, skoro wszyscy mnie rozumieją? To oczywiście nie oznacza, że nie trzeba tych błędów eliminować. Wciąż pracuję nad poprawną konstrukcją zdań, ale jestem przekonany, że strach przed popełnieniem błędu nie może być dominujący.

17 skutecznych sposobów nauki angielskiego

Największe efekty dały mi 3 aktywności: wyjazd do USA, kurs SixPackEnglish oraz cotygodniowe spotkania z Amerykanami, którzy żyją w Polsce. Jednocześnie poniżej podaję listę 17 sposobów, które przetestowałem na sobie i które serdecznie polecam.

  1. Duolingo – aplikacja mobilna do nauki podstaw języka obcego
  2. Six Pack English – trzymiesięczny kurs angielskiego w formacie video
  3. Spotkania indywidualne z native speakerami (dopiero jak znasz już podstawy języka)
  4. Wyjazd na kilka tygodni za granicę – REWELACJA!
  5. S.O.S English – szkółka angielskiego dla początkujących w formacie audio
  6. „Angielski kryminał z ćwiczeniami” – książki edukacyjne Kevina Hadleya
  7. Zmiana języka w telefonie i komputerze
  8. Używanie angielskiego w kawiarniach, restauracjach i sklepach
  9. Wydarzenia, konferencje, spotkania dla obcokrajowców w Twoim mieście
  10. Wycieczki City Tour w języku angielskim
  11. Filmy i seriale w języku angielskim (jeśli z napisami to proponuję z angielskimi)
  12. Wystąpienia TED w języku angielskim
  13. CNN – amerykańska telewizja informacyjna
  14. BBC Learning English – kanał nauki angielskiego na YouTube
  15. Grammarly – narzędzie do sprawdzania poprawności językowej w zdaniach, które piszesz
  16. Mark Kulekkonwersacje na YouTube
  17. Platforma ang.pl – tutaj możesz przerabiać ćwiczenia z gramatyki i nie tylko

Powyższe propozycje w zdecydowanej większości przypadków są darmowe. Niektóre z nich przeznaczone są dla zupełnie początkujących, a inne przydadzą się osobom, które znają angielski, ale mają barierę przed mówieniem. Na pewno znajdziesz coś dla siebie.

Wystarczy tylko chcieć i regularnie sięgać po kolejne ćwiczenia.

Gdyby ktoś dwa lata temu powiedział mi, że będę mówił po angielsku to chyba bym mu nie uwierzył. But today I speak English and I like it. I try to improve my English skills every week. I do exercises, I meet with my friends from the USA and I learn new words. The most important is to speak even if you make mistakes. Everyone makes mistakes. Just try to start talking to people and enjoy this language. Good luck!

PS Z myślą o przedsiębiorczych studentach założyliśmy zamkniętą grupę na facebooku, na której jest już ponad 6500 osób. Służymy tam radą każdemu, kto chce rozwijać swój biznes i karierę. Dołącz do nas: LINK DO GRUPY

Dawid 

Te artykuły mogą Cię zainteresować:

Dodaj komentarz

avatar